Miejsce zamieszkania odgrywa dużą rolę dla sposobu wydawania i oszczędzania pieniędzy. Okazuje się, że większość milionerów mieszka w domu, na który ich bez problemu stać. Aby iść w ich ślady i zbudować fortunę, warto przenieść się pod tańszy adres.
Tak wynika z badań przeprowadzonych ostatnio przez Affluent Market Institute. Sarah Stanley Fallaw przepytała 600 amerykańskich milionerów, aby dowiedzieć się, co ich łączy. „ Mieszkanie w domu, na który Cię stać, to klucz do gromadzenia bogactwa” napisała w swojej książce „The Next Millionaire Next Door: Enduring Strategies for Building Wealth," Okazuje się, że wbrew temu, co może się wydawać, większość milionerów nie mieszka w ekstrawaganckich posiadłościach, lecz w wygodnych domach w rozsądnej cenie. Dzięki temu są oni w stanie więcej oszczędzać, zamiast wydawać przesadnie dużo na bieżące koszty utrzymania.
Bogaci nie przepłacają za dom
Badania na ten temat rozpoczął jej ojciec Tomas J. Stanley, który w książce „Stop Acting Rich” napisał: „jeśli mieszkasz w drogim domu i drogiej dzielnicy, będziesz starał się zachowywać i robić zakupy dokładnie tak, jak Twoi sąsiedzi. Im bogatsza dzielnica, tym więcej jej mieszkańcy wydają na niemal każdy produkt czy usługę.”
Mieszkańcy takich dzielnic częściej wraz ze wzrostem pensji zwiększają wydatki, by pozwalać sobie na coraz bardziej wystawne życie (zamiast oszczędzać więcej). Tymczasem większość naprawdę bogatych osób, które badała Stanley Fallaw, nie kupiło nigdy domu o wartości wyższej niż trzykrotność ich rocznych zarobków. Średnia wartość domu przepytywanych milionerów wynosiła 850 tys. dol., ale w momencie zakupu domy były warte średnio 465 tys. dol, czyli o wiele mniej. Wystarczy podać przykład miliardera Warrena Buffetta – jego dom jest wart zaledwie 0, 001 proc. całkowitej wartości jego majątku.
Panna i kawaler kupią taniej
Okazuje się więc, że aby osiągnąć bogactwo, lepiej mieszkać w skromniejszym domu, za to więcej oszczędzać. Kupno droższej nieruchomości pozwala szybko podnieść status, ale w dłuższej perspektywie uniemożliwia gromadzenie oszczędności, bo zbyt dużo trzeba poświęcić na podatki, bieżące opłaty czy spłatę rat kredytu. Z badania wynika, że aby móc komfortowo oszczędzać na przyszłość czy emeryturę, wydatki związane z domem powinny pochłaniać nie więcej niż 30 proc. pensji. Niektórzy doradcy finansowi uważają nawet, że bezpieczniej będzie wydawać na dom tylko 25 proc. miesięcznej pensji. „Zmniejszanie kosztów domu to zawsze dobre posunięcie, nie ważne, ile zarabiasz. - pisze autorka książki. - Najlepsze, co możesz zrobić, by oszczędzać więcej, to przenieść się do tańszego domu.” uważa.
Dodatkowo można zmniejszyć koszty, kupując dom zimą, czyli wtedy, gdy większość kupujących jest mniej aktywna. Inna rada to zakup nieruchomości jeszcze w czasach kawalerskich. Często po ślubie kupno domu staje się palącą kwestią, więc nie można podejść do tego chłodno, a tym samym trudno trafić na szybko na naprawdę dobrą okazję. Rozpoczęcie poszukiwań jeszcze jako kawaler czy panna pozwala choćby latami przeglądać oferty w poszukiwaniu tej jedynej (i najtańszej) opcji.

Post a comment