Taki postulat wyrazili ostatnio przedstawiciele organizacji zrzeszającej branżę nieruchomości w Toronto. Chodzi o ponowne przyjrzenie się zaostrzeniom wymagań dla osób, które starają się o kredyt na zakup nieruchomości.
- W drugiej połowie 2018 roku kupujących wprawdzie przybyło, ale mimo to musimy zacząć szczerze rozmawiać o tym, czy stawiane im wymagania są realistyczne. - powiedział John DiMichele, szef Toronto Real Estate Board (TREB).
Co się zmieniło na rynku w zeszłym roku?
Przypomnijmy, że zaostrzone warunki zostały wprowadzone w 2018 roku. W założeniu miały ostudzić nieco rozpalone rynki w Toronto i Vancouver, gdzie ceny nieruchomości są na poziomie najwyższym w historii. Efektem ubocznym było jednak trudniejsze uzyskanie kredytu dla przeciętnego mieszkańca kraju. W praktyce osoba, która chce kupić dom, musi dziś udowodnić dochody na poziomie, który pozwoli jej płacić o 700 dolarów wyższą ratę kredytu, niż w rzeczywistości będzie to konieczne. To zabezpieczenie dla banków, dzięki któremu mają one większą pewność, że kredytobiorca spłaci zadłużenie. Dla wielu dodatkowe wymogi sprawiły, że nie stać ich na wzięcie kredytu, choć w rzeczywistości są w stanie opłacić ratę.
Z raportu TREB, które zrzesza ponad 52 tys. agentów nieruchomości, wynika, że wiele osób musiało w związku z tym porzucić marzenia o domu idealnym i zadowolić się mniejszymi i tańszymi nieruchomościami z niższą ratą kredytu. W efekcie sprzedaje się więcej mieszkań i bliźniaków, a mniej domów. Tańsze nieruchomości to mniejsze wpływy do budżetu z podatków. Eksperci zwracają uwagę, że chodzi też o wpływ zmniejszonej podaży mieszkań na stan finansów regionu i całego kraju. Wycofanie się z zaostrzonych wymogów mogłoby dodatkowo pobudzić gospodarkę.
Wynajem wciąż bardzo opłacalny w Toronto
Na szczęście ogólna sytuacja ekonomiczna jest dobra, więc zapowiada się, iż sporo osób jednak zdecyduje się na zakup nieruchomości w tym roku. Przemawia za tym duża imigracja do Kanady, a także niskie bezrobocie i stopy procentowe. Z zapowiedzi wynika, że w tym roku poprzez system
Multiple Listing Service (MLS) uda się sprzedać 83 tysiące domów, czyli o 7, 2 procent więcej niż rok temu. TREB prognozuje średnią cenę sprzedanego domu na 820 000 dolarów, czyli wciąż więcej niż w 2018 roku. To może być wynikiem rosnącej popularności condo i mieszkań, które w efekcie zaczną drożeć. W tym samym czasie ceny domów powinny rosnąć znacznie wolniej, co jest dobrą wiadomością dla osób, które mimo wszystko dostaną kredyt. Ten rok nie przyniesie zmian w ilości nieruchomości wystawionych na sprzedaż. Ta ma się utrzymać na poziomie ok. 155 tys. ogłoszeń w gazetach i u agentów. Nie przewiduje się też w tym roku zmiany sytuacji na rynku mieszkań na wynajem, gdzie wciąż ceny są bardzo wysokie, a chętnych na wynajem jest wielu. Każdy, kto myśli o tym, by wynająć swoje mieszkanie, na razie nie powinien mieć problemu ze znalezieniem lokatora.

Post a comment