Styczeń ważnym miesiącem dla rynku nieruchomości

Tuesday Jan 29th, 2019

Share

Po wybuchowym roku 2018 wiele osób będzie bacznie przyglądać się sytuacji na rynku nieruchomości w Toronto w nowym roku 2019. Styczeń będzie barometrem dla tego, czego można się spodziewać.

Wiosenne wyprzedaże mieszkań rozpoczną się w trzecim tygodniu stycznia. To wcześniej, niż może się wydawać. Większość sprzedawców rzeczywiście niechętnie wystawia mieszkania na sprzedaż zimą. Zdaniem właścicieli nieruchomości przykryte śniegiem ogrody i domy trudniej sprzedać, bo prezentują się o wiele mniej korzystnie, niż skąpane w wiosennym słońcu. Mimo wszystko niektórzy dają się przekonać do rozpoczęcia sprzedaży zimą – konkurencja jest wtedy dużo mniejsza, więc paradoksalnie łatwiej sprzedać dom.

Sprzedaż spadła o 22,5 procent

Większość ekspertów jest zgodna, że nadchodzący rok na rynku mieszkań w Toronto będzie niezły, choć nie można oczekiwać wzrostów na poziomie, jaki pamiętamy z mocnego 2017 roku i innych w ostatnim czasie. Stopy procentowe kredytów od dawna były ledwo widoczne. Teraz wyższy koszt pożyczania pieniędzy odbija się mocno na rynku i to również w dziedzinie nieruchomości.

Nowe dane Toronto Real Estate Board pokazują, że od grudnia 2017 do grudnia zeszłego roku sprzedaż w regionie GTA spadła o 22,5 procent. Sytuacja nie jest jednak aż tak dramatyczna, jak sugerowałyby te dane, bo grudzień 2017 roku był specyficzny. Wiele osób podpisało wtedy umowę kupna, by zdążyć przed wejściem w życie ostrzejszych reguł przyznawania kredytu na dom, jakie zaczęły obowiązywać od stycznia 2018. W tym samym czasie liczba nowych ofert skurczyła się o 31,5 procent. Obserwowano też wzrost cen – średnio z ok. 735 tys. dolarów do 750 tys. dolarów, czyli o 2,1 procent. Niewielki wzrost powstrzymuje właścicieli mieszkań przed wystawieniem ich na sprzedaż. Wielu czeka, aż domy znów zaczną drożeć.

Kupno domu to też emocje

Decyzja o kupnie domu jest ściśle związana z emocjami, a obecnie sporo osób obawia się, że stopy procentowe nadal będą w ciągu najbliższych miesięcy rosły. To ich powstrzymuje przed podjęciem decyzji o zakupie. Nie bez znaczenia jest też zeszłoroczne spowolnienie w całym Toronto i Vancouver, które wcześniej były niezwykle atrakcyjne dla kupujących. Na koniec trzeba też wspomnieć o wyborach, których wynik zawsze może w zaskakujący sposób wpłynąć na ceny i decyzje kupujących. Na razie na tle Vancouver można mówić o pewnej stabilności rynku w Toronto. Warto przypomnieć, że w okolicach Vancouver sprzedaż nieruchomości w grudniu 2018 spadła o 47 procent rok do roku.

Tam chodziło głównie o dużą aktywność spekulantów i wprowadzenie przez tamtejszy samorząd tzw. vacancy tax. Mowa o podatku od niezamieszkanej nieruchomości w wysokości 1 proc. jej wartości. Kupujący wstrzymali się z decyzją o zakupie, bo nie chcieli, by to im przypadł obowiązek uiszczania opłaty. Biorąc pod uwagę, że średnio nieruchomość w tej okolicy jest warta ponad milion dolarów, łatwo obliczyć, że chodzi o nawet 10 tys. dolarów rocznie. Dodatkowym ciosem w rynek w Vancouver był wzrost podatków dla kupujących z zagranicy (z 15 do 20 procent). W Ontario podatku od pustych nieruchomości nie ma, ale rosnące stopy procentowe (mają wzrosnąć jeszcze dwukrotnie do końca 2019 roku), mniejsza podaż i trudności z uzyskaniem kredytów również tu nie są bez znaczenia. Jak widać, warto obserwować sytuację w styczniu, by mieć obraz pozostałych miesięcy w roku.

 

Post a comment