Rynek nieruchomości w Kanadzie, a szczególnie w Ontario, jest bacznie obserwowany nie tylko w kraju. Ceny są rzeczywiście rekordowe, ale to nie jedyne, co zaskoczyło w 2018 roku.
Domy będą coraz droższe
Według Canadian Real Estate Association (CREA) Ontario w ciągu najbliższej dekady ok 700 tys. osób nabędzie mieszkanie na terenie Hamilton i GTA jako swoją pierwszą nieruchomość. Ceny będą więc najprawdopodobniej rosnąć, bo na razie nie słychać o projektach masowej budowy nowych mieszkań. Building Industry and Land Development Association (BILD) i Toronto Real Estate Board (TREB) próbują zwrócić uwagę na to, że może się to wiązać z radykalnym wzrostem cen, ale na razie ich ostrzeżenia nie przynoszą dużego efektu. Chwilowo udało się zahamować wzrost cen powiększeniem stop procentowych i innymi zmianami technicznymi, ale w dłuższej perspektywie raczej nie da się uniknąć drożyzny. Bank of Canada trzy razy podnosił stopy procentowe w ciągu ostatniego roku. Obecnie są one utrzymane na poziomie 1,75 proc. Pozostałe banki szybko nadrobiły zaległości i podniosły własne stopy.
Większe zaangażowanie rządu
Apele BILD i TREB coś jednak dały, bo rząd w listopadzie ubiegłego roku zapowiedział program budowy mieszkań. Dla kupujących byłby to większy wybór i niższe ceny, choć dopiero za jakiś czas. Inne zmiany są kosmetyczne, choć razem mogą przyczynić się do poprawy sytuacji na rynku, jak ułatwienia dla budowlańców i ekip remontowych w zatrudnianiu stażystów. Warto przy tym zwrócić uwagę, że rynek w Ontario radzi sobie szczególnie dobrze, choć nie zawsze przekłada się to na pewność siebie kupujących. Zdarza się, że ci wahają się, słysząc ostrzeżenia CREA i innych organizacji, nawet jeśli nie dotyczą one bezpośrednio tego rynku. Przykładem mogą być medialne doniesienia o problemach branży paliwowej w Albercie. Dla niezorientowanego klienta nagłówki o zapaści mogą oznaczać obawy o potencjalne problemy ze sprzedażą własnego domu, choć w rzeczywistości informacje nie dotyczą regionu Ontario i nie mają na niego wpływu. Podobne nieporozumienia zdarzają się, gdy ceny w najdroższym Vancouver są uważane za odniesienie do cen w Toronto. Warto więc pamiętać, że każdy region jest inny i dla cen mieszkań ma znaczenie wyłącznie to, co dzieje się w najbliższej okolicy.
Echa zamknięcia fabryki
Ostatnie miesiące roku to jeśli chodzi o niepokojące sygnały dotyczące gospodarki głównie kwestia zamknięcia fabryki General Motors w Oshawie. Pozornie nie powinno to mieć znaczenia dla kupców mieszkań, ale w rzeczywistości utrata 2500 miejsc pracy będzie miała wpływ na lokalną społeczność i poziom bezrobocia czy wynagrodzeń, a te mają związek z cenami domów. Eksperci przewidują, że zamknięcie fabryki może być odczuwalne jeszcze przez miesiące lub lata. Dla kupujących to korzystniejsze ceny i większy wybór mieszkań, co można uznać za jedyny chyba pozytywny aspekt decyzji słynnego producenta samochodów. Zamknięcie fabryki ma nastąpić już w tym roku, więc skutki mogą być odczuwane już za jakiś czas.

Post a comment