100 mln $ podatku mniej w budżecie Toronto

Tuesday Jan 29th, 2019

Share

Spowolnienie na rynku nieruchomości, odczuwają czasem wszyscy, zwłaszcza gdy do kas miast wpływa mniej pieniędzy z tytułu podatków. Tak stało się w tym roku w Toronto.

Jak podaje The Globe and Mail, we wrześniu br. okazało się, że prognozy urzędników ratusza pomyliły się o 59 mln. dol. Szacuje się, że do końca tego roku dziura w budżecie wzrośnie do 99 mln. dol. Cały budżet Toronto to 11 mld dol., z czego sporą część zapewnia ustanowiony dekadę temu podatek od sprzedaży nieruchomości. Z roku na rok z tego tytułu wpływało do miejskiej kasy coraz więcej pieniędzy, by w 2017 roku osiągnąć rekordowy poziom 817 mln. dol. Niektórzy z miejskich urzędników od lat ostrzegali, że nie da się planować budżetu na podstawie tak zmiennych przychodów – w końcu wysokość wpłaconego podatku w całości zależy od tego, ilu mieszkańców miasta kupi lub sprzeda nieruchomość, a na to wpływ mają dziesiątki czynników.

Wpływy mniejsze niż zakładano

W 2018 roku w planach znów były przychody na poziomie 817 milionów dol. Początkowo chciano założyć jeszcze wyższe dochody, ale z ostrożności urzędnicy postanowili nie podwyższać tej stawki. W tym samym czasie utrzymano też stawkę podatku od nieruchomości na poziomie równym inflacji, a podatki od nieruchomości to druga co do ważności pozycja w budżecie. Okazało się jednak, że wpływy były o prawie 100 mln. dol. mniejsze, niż zakładano. W związku z tym możliwe, że w przyszłym roku stawki podatku od nieruchomości prywatnych będą musiały wzrosnąć do prawie 4 procent. Tylko w ten sposób możliwe będzie załatanie powstałej przez nieostrożne szacunki dziury w budżecie.

Krytycy rządzącej ekipy uważają, że do tej pory nierozsądne gospodarowanie budżetem zawsze udawało się ukryć właśnie dzięki wzrastającym z roku na rok wpływom z podatków od transakcji na rynku nieruchomości. Teraz, gdy jest ich mniej, trzeba będzie podwyższyć inne podatki lub zrezygnować z niektórych usług publicznych oferowanych w mieście. Rządzący bronią się, mówiąc, że w budżecie nadal jest niewielka nadwyżka, wynikająca z dobrego funkcjonowania innych departamentów.

Wyhamowanie boomu w mieście

Toronto jest obecnie jednym z najbardziej dynamicznych rynków na świecie, jeśli chodzi o nieruchomości. O tutejszym boomie na mieszkania na wynajem pisały ostatnio m.in. Bloomberg. Inne media amerykańskie opisywały stale rosnące ceny domów, a także świetną sytuację na rynku usług technologicznych w mieście, która dodatkowo sprzyja ilości chętnych na nowe mieszkania w okolicy. Jak widać po ostatnich problemach miejskiego budżetu, ta sytuacja ostatnio uległa jednak ochłodzeniu, a liczba transakcji wcale nie wzrasta tak szybko, jak zakładano. Z informacji zamieszczonych ostatnio przez CBC wynika, że brokerzy obserwują więcej niż zwykle pustych mieszkań, których nie udało się sprzedać przez kilka miesięcy. Co ciekawe, z tekstu wynika, że powodem jest uparta postawa sprzedawców. Ci nie chcą schodzić z cen, licząc na powrót do wysokich stawek transakcyjnych z 2017 roku.

Post a comment