Media nad Wisłą straszą, że już niedługo trzeba będzie zapłacić za posiadany dom nawet kilkadziesiąt razy większy podatek. Czy jest szansa na wprowadzenie podatku katastralnego w najbliższej przyszłości?
Podatek katastralny oblicza się na podstawie formalnej wartości nieruchomości. Obecnie w Polsce płaci się jedynie podatek od gruntu. W większości przypadków jest to niezbyt odczuwalna dla budżetu domowego kwota rzędu kilkudziesięciu czy kilkuset złotych rocznie. Nie jest ona również związana z wartością domu czy mieszkania, a więc nie rośnie w razie rozbudowy lub nawet znacznej poprawy standardu lokalu. To nie podoba się włodarzom polskich miast, którzy wskazują, że właściciele willi powinni płacić więcej niż osoby mieszkające w bloku.
Ile ma wynieść podatek?
W ramach założeń podatek miałby wynosić 1 procent od wartości nieruchomości rocznie. Osoba posiadająca willę wartą 2 miliony złotych faktycznie zapłaciłaby wtedy 20 tys. zł podatku rocznego. Wątpliwości dotyczą jednak pozostałych. Większość mieszkań w Warszawie i innych dużych miastach, nawet tych o niskim standardzie, jest warta kilkaset tysięcy złotych. Oznaczałoby to podwyżkę rocznego podatku do kilku tysięcy, co dla emeryta czy młodej rodziny może być kwotą zaporową.
Dlatego wiele środowisk obawia się, że najmocniej zmiany odczuliby nie bogaci, lecz właśnie większość mieszkająca w kawalerkach czy mieszkaniach dwupokojowych. Osoba, która posiada mieszkanie na kredyt, musiałaby do rat doliczyć po kilka tysięcy złotych rocznie takich opłat. W wielu przypadkach w efekcie musiałaby zrezygnować z kredytu. Ci, którzy już mają swoje M, mogliby natomiast wpaść w spiralę długów, jeśli w budżecie nagle pojawiłaby się pozycja kilku tysięcy złotych opłat co roku.
Lepszy wynajem od kupna?
Politycy wskazują, że taki, a nawet wyższy podatek obowiązuje w wielu krajach. Przykładowo w Niemczech, gdzie wynosi do 2 procent, większość osób wynajmuje mieszkanie lub mieszka w lokalu komunalnym, zamiast mieć je na własność również z tego powodu. W Polsce jednak lokali komunalnych jest jak na lekarstwo, więc wiele rodzin pozostałyby bez alternatywy. Z pierwszych zapowiedzi wynikało, że podatek ma zostać wprowadzony od 2020 roku. Jednak na razie się na to nie zanosi z uwagi na wymienione wyżej problemy. Być może sprawdziłoby się rozwiązanie progresywne jak na Łotwie i w kilku innych krajach. W ramach takiego scenariusza od tanich mieszkań i domków trzeba zapłacić tylko 0,2 proc. podatku, a im wyższa wartość domu, tym proporcjonalnie płaci się więcej. Wtedy przeciętny mieszkaniec Polski nie odczułby tak boleśnie zmian.
Podatek katastralny w Kanadzie
W Kanadzie jest już podobne rozwiązanie. Jak wylicza Huffington Post, na jego mocy najmniej płacą mieszkańcy Vancouver – jedynie 0,24 proc. od wartości nieruchomości. W Hamilton, gdzie pod tym względem jest najdrożej, to mniej więcej sześciokrotnie więcej. Warto jednak pamiętać o tym, że Vancouver to jedne z najwyższych cen na rynku nieruchomości w Ameryce Północnej. Dlatego też stawka podatku katastralnego w Warszawie, w której jest najdrożej w Polsce, również powinna być wyliczona rozważnie.

Post a comment