Boom na mieszkania i biura w Warszawie – głównie na Woli

Tuesday Jan 29th, 2019

Share

Warszawa stała się najszybciej rozwijającym się rynkiem Europy Środkowo-Wschodniej. Widać to szczególnie w jednej dzielnicy, która dotychczas stała raczej na uboczu.

Dobra sytuacja gospodarcza w Polsce, dojrzały rynek nieruchomości biurowych i moda na ten region Europy – te trzy powody wymienia się najczęściej jako główne, gdy mowa o niezwykłym boomie na nieruchomości w Warszawie. Swoje biura w ostatnich latach otworzyli tu Facebook, Google czy Samsung, a takich firm będzie coraz więcej. Warszawa jest popularna, bo posiada dwa porty lotnicze i jest dobrze skomunikowana zarówno z resztą Polski, jak i Europy i świata. Inne polskie metropolie też są popularne, ale rynek warszawski ocenia się jako najbezpieczniejszy. Tu też najłatwiej o talenty, które zjeżdżają do stolicy z innych miast – ostatnio nie tylko polskich, ale i ukraińskich, czy azjatyckich.

Skąd ten boom?

Koniunktura sprzyja państwu nad Wisłą, bo z jednej strony wciąż mieszka tu sporo dobrze wykształconych osób, które nie mogą dla siebie znaleźć pracy, a z drugiej w ostatnich rankingach nasz kraj awansował do grona państw rozwiniętych, a to w takich najchętniej inwestują duże firmy bankowe czy technologiczne. Ruch widać szczególnie w sektorze biurowym, bo na wynajem jest teraz 5,4 mln. m. kw. biur, a kolejne 740 tys. m. kw. jest w budowie. Na nowoczesne biurowce nadal jest stosunkowo dużo miejsca, bo centrum stolicy i jej okolice wcale nie są zabudowane tak gęsto, jak w innych europejskich stolicach. Dodatkowo chaotyczna zabudowa z lat PRL sprawia, że dziś stosunkowo łatwo o pozyskiwanie nowych gruntów po wyburzanych blokach, czy niszczejących kamienicach. Taka sytuacja miała miejsce choćby obok ronda ONZ, na styku Śródmieścia z Wolą, gdzie niedawno zburzono blok mieszkalny, by postawić na tym miejscu wieżowiec.

Zaczęło się od Muzeum i Hiltona

Przypadek Woli jest szczególnie ciekawy, bo to właśnie tam obecnie buduje się najwięcej. Okazuje się, że od początku roku oddano tam do użytku więcej mieszkań niż w województwach lubuskim, opolskim i świętokrzyskim razem wziętych. A mieszkania nie są nawet centrum zainteresowania deweloperów na Woli, bo powstają tu głównie biura i wieżowce. Wola długo była omijana szerokim łukiem zarówno przez osoby szukające mieszkania, jak i firmy. Królowały tu bloki z wielkiej płyty i najstarsze w mieście kamienice, pomiędzy którymi straszyły ruiny fabryk i zaniedbane skwery. Kilka rewitalizacji i pierwszych inwestycji, jak hotel Hilton czy Muzeum Powstania Warszawskiego, pokazało, że to rynek bardzo perspektywiczny – położony zaledwie 5 minut od Centrum, a przy tym pełen pustych parceli po byłych fabrykach. Trudno się dziwić, że teraz inwestorzy tak chętnie rozglądają się za działkami właśnie w tych okolicach. „Gazeta Wyborcza” pisała w zeszłym roku o tym, że na Woli powstaje właśnie kilka tysięcy mieszkań. Dziennikarze zauważyli jednocześnie, że deweloperzy nie dbają o to, czy w okolicy jest dostatecznie dużo szkół czy przychodni, co w przyszłości może powodować problemy dla mieszkańców. Nie będą oni natomiast musieli obawiać się o transport, bo przez Wolę biegnie druga linia warszawskiego metra. Przyglądając się panoramie miasta trudno dziś uwierzyć, że jeszcze do niedawna w pewnych kręgach ta dzielnica miała opinię robotniczej i takiej, w której lepiej nie przebywać po zmroku.

 

 

Post a comment