W Polsce trwa boom na mieszkania pod wynajem. Już od ok. dekady trwa świetna sytuacja na rynku nieruchomości i coraz więcej osób stać na drugi czy trzeci lokal.
Choć coraz więcej osób kupuje mieszkania na własność, to wciąż jest spora grupa wynajmujących. I to się raczej w najbliższym czasie nie zmieni. Lokalu na wynajem w największych polskich miastach co roku szukają setki tysięcy osób. Już 35 proc. wszystkich sprzedawanych przez deweloperów lokali jest przeznaczona na wynajem. Teoretycznie tylko niecałe 5 proc. Polaków wynajmuje. Jednak ponieważ na wsiach i w mniejszych miasteczkach model ten jest praktycznie niespotykany, w praktyce w miastach nasycenie rynku wynajmującymi jest zdecydowanie większe.
Mieszkanie kupione po powrocie
Dość dużą grupą osób kupujących ostatnio takie lokale są Polacy z emigracji – najczęściej mieszkający w Wielkiej Brytanii, czy Niemczech. Z ich perspektywy ceny lokali są szczególnie korzystne, bo wciąż mocno odbiegają od tych na Zachodzie Europy. Choć w centrum Warszawy dwupokojowe mieszkanie łatwo osiąga ceny rzędu 500 tys. zł – 1 mln. Zł (~177 – 354 tys. CAD), to już choćby w Szczecinie czy Poznaniu bywa i cztery razy taniej. Jeszcze niższe ceny zdarzają się w mniej popularnych ośrodkach, takich jak Białystok czy Rzeszów. Sporo inwestorów zaczyna od jednego mieszkania, a z czasem, gdy je spłaci, kupuje kolejny i następny lokal. Niektórzy mają kilkanaście mieszkań, choć zwykle podejmują wówczas współpracę z firmą zarządzającą. Dzięki temu właściciel nie musi martwić się o konstruowanie umów, terminowość rachunków czy przekazywanie kluczy, co szczególnie wygodne jest właśnie wtedy, gdy mieszka się na stałe za granicą. Za usługi takiej firmy płaci się zwykle ok. 10 proc. tego, co wynajmujący pobiera od lokatora. Opłaca się to więc raczej przy dużej ilości lokali lub tych droższych, przy których zarobek jest większy. Można też oczywiście nabyć lokal na wynajem w Kanadzie, by mieć większą łatwość zarządzania nim na co dzień.
Na kredyt lub z oszczędności
Czy jest ot opłacalny model, zależy od lokalizacji, standardu, ale też od tego, czy mieszkanie jest na kredyt. Ogółem przyjmuje się, że przy mieszkaniu na kredyt po odliczeniu kosztów i podatku można zarobić w ten sposób ok. 2 – 4 proc. rocznie. Może wydawać się, że to niewiele, ale biorąc pod uwagę wysokość oprocentowania lokat (maksymalnie ok. 2 proc. realnego zysku), jest to korzystny sposób na ulokowanie kapitału, a po kilkudziesięciu latach można w ten sposób zyskać spłacone mieszkanie. Kupując z oszczędności można liczyć na jeszcze więcej. Zakładając, że „za własne” inwestor nabędzie w Polsce lokal za 250 tys. zł, a następnie wynajmie go za ok. 2 tys. złotych miesięcznie, zależnie od opłat i stawki czynszu może zarobić na tym nawet 6 -7 proc. rocznie. Można też traktować wtedy zysk z mieszkania jako dodatkowe źródło dochodu, co przy kilku lokalach na własność może dać spory zastrzyk gotówki nawet z kanadyjskiego punktu widzenia.

Post a comment